Czesław Majewski

Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: Czesław Majewski





Temat: Obchody Święta Niepodległości
Obchody Swieta Niepodleglosci.


Bialo-Czerwona

Muzyka: Czeslaw Majewski
Slowa: Marek Wawrzkiewicz


Przychodzacemu tutaj-
Otwarte drzwi.
Utrudzonemu praca-
Dobry cien oblokow.
Wstepujacemu w zycie-
Pogodny swit.
A mojej drogiej, mojej bliskiej,
Mojej Bialo-Czerwonej-
Pokoj.

Ponad brzoze,ponad srebrny swierk
Polec, wietrze.
Biale pole, sypki rzeki brzeg
Zobacz, wietrze.
Zobacz- budza sie miasta,
Gwar jak powoj wyrasta.
Tu zyjemy od zawsze do zawsze,
Zobacz, wietrze.

Ponad morze, ponad szczytow snieg
Polec, wietrze.
Dobra noc i pracowity dzien
Zobacz, wietrze.
Bujnym kwiatem i piesnia
Wrosnij w ziemie najlepsza-
W niej jestesmy najglebiej,
najwczesniej-
Zobacz, wietrze.

Ponad ciemnosc, ponad wielki blask
Polec, wietrze.
Jest spokojny, jest szczesliwy czas-
Zobacz, wietrze.
Ziemia zmarlych zawiera.
Tu pamiec nie umiera.
Jutro dzieje sie teraz.
Zobacz, wietrze.

Przyjacielowi memu-
Pachnacy chleb.
A usmiechnietym matkom-
Dlon dziecieca, mala.
Oddychajacej ziemi-
Rosnacy spiew.
A mojej bliskiej, mojej drogiej,
Mojej Bialo- Czerwonej-
Chwala!


Wedlug Spiewnika Wydawnictwa KURPISZ, Poznan 2003


Wszystkim Szanownym P. Internautom milego Swieta Niepodleglosci!!!!!!!! Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Upływa
Upływa
szybko życie
Jak potok płynie czas
Za rok, za dzień, za chwilę
Razem nie będzie nas.

I nasze młode lata,
Popłyną szybko w dal.
A w sercu pozostanie
Tęsknota, smutek, żal.

Więc póki młode lata,
Póki wiosenne dni.
I niech przynajmniej teraz,
Nie płyna gorzkie łzy.

Pozwoliłem sobie zacytować słowa tej dość popularnej, nostalgicznej piosenki,
ponieważ związała się ona z serialem "Plebania".
W 187 odcinku pan Czesław Majewski powiedział pani Grażynie Barszczewskiej, że
piosenkę tę napisał katecheta Franciszek Leśniak w 1887 roku na pożegnanie roku
gimnazjum w Starym Sączu.
To bardzo piękna legenda, godna pióra Wincentego Kadłubka. W Starym Sączu
gimnazjum powstało w 1937 roku (a więc dokładnie 50 lat po podanej dacie).
Wcześniej istniało w tym mieście Seminarium Nauczycielskie. Założono je w roku
1903. Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Medycyna Prospera
Ciekawe, że w piosence nie wystąpiła Edyta Jungowska, która wzięła
jednak udział w nagraniach do programu "Wczasy od Polski" nadanego
15.02.97, z którego pochodzi ten fragment (widać ją choćby w
otwierającej program piosence "Wczasy od Polski" oraz
finale "Zaplecze odnowy").

Z mężczyzn w piosence wystąpili Czesław Majewski, Robert Rozmus i
Grzegorz Wons.

A tak w ogóle to z jakiej okazji TVP Kultura nadała
fragmenty "Podróży Bulwiecia do ciemnogrodu", poza "Medycyną"
zauważyłem jeszcze "Lisa" i "Białego konia"?

Pozdr.
Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Słynni (sławni) mieszkańcy osiedla
Na Majdańskiej 13 mieszkał chłopak który gra z Lady Pank -Kieliszkiewicz. Chodził do 253 na Fundamentową, na Igańskiej mieszka Pan trener Ryszard Kulesza. Bardzo dobrze go znają kibice Legii Warszawa i raczej nie mają dobrych wspomnień. Na Igańskiej mieszka Pan Czesław Majewski który jest znany z programu "Właśnie leci kabarecik" a obecnie "Spiewające fortepiany" Na Igańskiej mieszka też prezes chyba NBP Krzysztof Rybiński i na koniec jeszcze jeden akcent piłkarski. Na "pekinie" mieszkał Darek Dźwigała obecnie Polonia Warszawa.
Pozdrawiam
Marek

Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Przeczytane dzisiaj XXV
gfx.filmweb.pl/p/13/73/161373/101876.1.jpg

Czeslaw Majewski , Pan Czesiu z Kabaretu Olgi Lipińskiej

Alfredko mnie też czasem takie zaćmnienia dopadają Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Znani mieszkańcy Pragi Płd
Pan Zygmunt Kęstowicz (też "Klan" - senior rodu) na osiedlu Ostrobramska, na
którym mieszkała też, zdaje się, Pani Hanna Skarżanka, oraz - przez ładnych
parę lat - Pola Raksa, a także - krócej niż ona Bogusław Linda. Pan Czesław
Majewski (kabaretowy Pan Czesio "Mam grac?!", a oprócz tego muzyk i kompozytor)
z żona aktorką (nie pamietam, jak się nazywa) na osiedlu Majdańska.
No a cała wielka Saska Kępa, począwszy od niegdysiejszej Agnieszki Osieckiej?
Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Kolędy z Ireną Santor i Krzysztofem Kolbergerem
Kolędy z Ireną Santor i Krzysztofem Kolbergerem
27 grudnia w kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego (al KEN 101) o godz. 16
(kościół dolny). Na fortepianie akompaniuje Czesław Majewski, Krzysztof
Kolberger recytuje a Irena Santor śpiewa.
Dzień wcześniej o tej samej porze w tym samym miejscu przestawienie
"Pastorałka na Boże Narodzenie".
Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Czesiek i Waldek o niepodległościowych rządach
Czesław Majewski popiera Kaczyńskiego ??
"Kabarecik" zszedł na psy!

(lub jak niektórzy mawiają - "na pisy") :)
Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Upudrowana historia
U Gitlerowców zimy nie takie zimne jak u Ruskich..
nana_c napisała:

Ano, musi bardziej kochaja, i wola do gitlerowców na roboty jezdzic, niz do ruskich
××××××××××××××××××××××××××××××

U Gitlerowców zimy nie takie zimne jak u Ruskich....

Hymn Związku Sybiraków - "Marsz Sybiraków"

Z miast kresowych, wschodnich osad i wsi,
Z rezydencji, białych dworków i chat
Myśmy wciąż do Niepodległej szli,
szli z uporem, ponad dwieście lat.

Wydłużyli drogę carscy kaci,
Przez Syberię wiódł najkrótszy szlak
I w kajdanach szli Konfederaci
Mogiłami znacząc polski trakt...

Z Insurekcji Kościuszkowskiej, z powstań dwóch,
Szkół, barykad Warszawy i Łodzi:
Konradowski unosił się duch
I nam w marszu do Polski przewodził.

A myśmy szli i szli - dziesiątkowani!
Przez tajgę, stepy - plątaniną dróg!
A myśmy szli i szli - niepokonani!
Aż "Cud nad Wisłą" darował nam Bóg!

Z miast kresowych, wschodnich osad i wsi,
Szkół, urzędów, kamienic, i chat:
Myśmy znów do Niepodległej szli,
Jak z zaboru, sprzed dwudziestu lat.

Bo od września, od siedemnastego,
Dłuższą drogą znów szedł każdy z nas:
Przez lód spod bieguna północnego,
Przez Łubiankę, przez Katyński Las!

Na nieludzkiej ziemi znowu polski trakt
Wyznaczyły bezimienne krzyże...
Nie zatrzymał nas czerwony kat,
Bo przed nami Polska - coraz bliżej!

I myśmy szli i szli - dziesiątkowani!
Choć zdradą pragnął nas podzielić wróg...
I przez Ludową przeszliśmy - niepokonani
Aż Wolną Polskę raczył wrócić Bóg!!!

Słowa - Marian Jonkajtys; muzyka - Czesław Majewski

Hymnu można wysłuchać klikając tutaj:

www.sybiracy.swiebodzin.com/symbole_i_hymn.php

Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Kochana Maryniu, Dziękuję za miłe słowa.
(Dzisiaj jest 17. Września 2008 rok)

mieux napisała:
> To dziwne, było jpg i można było kopiować ... Nie znam JPEG a przecież sama tę grafikę robiłam i zapisywałam.
×××××××××××××××××××××××××××××××××××

Zauważ pliki muzyczne mają taki sam format...

(Dzisiaj jest 17. Września 2008 rok)

www.sybiracy.swiebodzin.com/hymn.mp3
××××××××××××××××××××××××××××××

Hymn Związku Sybiraków - "Marsz Sybiraków"

Z miast kresowych, wschodnich osad i wsi,
Z rezydencji, białych dworków i chat
Myśmy wciąż do Niepodległej szli,
szli z uporem, ponad dwieście lat.

Wydłużyli drogę carscy kaci,
Przez Syberię wiódł najkrótszy szlak
I w kajdanach szli Konfederaci
Mogiłami znacząc polski trakt...

Z Insurekcji Kościuszkowskiej, z powstań dwóch,
Szkół, barykad Warszawy i Łodzi:
Konradowski unosił się duch
I nam w marszu do Polski przewodził.

A myśmy szli i szli - dziesiątkowani!
Przez tajgę, stepy - plątaniną dróg!
A myśmy szli i szli - niepokonani!
Aż "Cud nad Wisłą" darował nam Bóg!

Z miast kresowych, wschodnich osad i wsi,
Szkół, urzędów, kamienic, i chat:
Myśmy znów do Niepodległej szli,
Jak z zaboru, sprzed dwudziestu lat.

Bo od września, od siedemnastego,
Dłuższą drogą znów szedł każdy z nas:
Przez lód spod bieguna północnego,
Przez Łubiankę, przez Katyński Las!

Na nieludzkiej ziemi znowu polski trakt
Wyznaczyły bezimienne krzyże...
Nie zatrzymał nas czerwony kat,
Bo przed nami Polska - coraz bliżej!

I myśmy szli i szli - dziesiątkowani!
Choć zdradą pragnął nas podzielić wróg...
I przez Ludową przeszliśmy - niepokonani
Aż Wolną Polskę raczył wrócić Bóg!!!

Słowa - Marian Jonkajtys; muzyka - Czesław Majewski

Hymnu można wysłuchać klikając tutaj:

www.sybiracy.swiebodzin.com/symbole_i_hymn.php

Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: "Kurtyna w górę" od 22-go września na DVD!!!
"Kurtyna w górę" od 22-go września na DVD!!!
Mam super wiadomość! Na stronie empiku (www.empik.com) znalazłem następującą
informację:



"21 odcinków "Kabaretu Olgi Lipińskiej" ukaże się na siedmiu płytach DVD.
Pierwsza trafi do empików 22. września. Premiery kolejnych albumów będą od
tego dnia trafialy do sprzedaży co dwa tygodnie, a całość powinna być dostępna
przed Świętami Bożego Narodzenia.

Na siedmiu płytach znajdzie się cały cykl "Kurtyna w górę" emitowany w TVP od
1977 do 1981 roku, a także specjalny wspominkowy "Kabaret Sylwestrowy" z 1987
roku prowadzony przez Barbarę Wrzesińską, program "Goście Studia 2" oraz kilka
niezwykłych niespodzianek.

"Kurtyna w górę" to cykl z Woźnym Tureckim rozpoczynający się "Kaloryferami",
które powstały na podstawie fragmentów Kabaretu Zielona Gęś" i innych tekstów
Gałczyńskiego uzupełnionych i uwspółcześnionych przez Olgę Lipińską. W
nagraniach wzięła udział plejada polskich aktorów:
Panie: Barbara Wrzesińska, Krystyna Sienkiewicz, Magdalena Zawadzka, Zofia
Rudnicka i Krystyna Tkacz
Panowie: Jan Kobuszewski, Piotr Fronczewski, Janusz Gajos, Wojciech Pokora,
Czesław Majewski, Krzysztof Kowalewski, Witold Dębicki, Marian Kociniak,
Tadeusz Kwinta, Bohdan Łazuka, Krzysztof Majchrzak, Marek Siudym, Bogdan
Smoleń, Wiktor Zborowski i inni (też wybitni).

Socjologiczny fenomen "Kabaretu" stał się tematem niejednej rozprawy naukowej
- program wzbudzał krańcowe emocje, prowokował do myślenia, tępił narodowe
przywary. Inteligentna rozrywka w rozbudowanej formie teatru kabaretowego to
przede wszystkim operujący groteską i ironią humor wpisany w PRL-owską
rzeczywistość. - To był świat brany z realiów i absurdów realnego socjalizmu.
Mówię w tej chwili o cyklu, który ma ukazać się na DVD. Został on zrealizowany
w latach 70. i 80. Akcja kabaretu rozgrywała się wśród artystów. Był to
sztafarz, ponieważ do środowisk artystycznych cenzura nie czepiała się za
bardzo - wyjaśnia Olga Lipińska.

W opinii wielu osób "Kabaret Olgi Lipińskiej" był jednym z najważniejszych
programów publicznej telewizji. Woźny Turecki, pan Janeczek, Misiek, pan
Piotruś, Czesio i panna Basieńka nadal bawią nieprzemijającym poczuciem
humoru, czego dowodem była ogromna, bijąca rekordy stacji oglądalność
powtórzonych niedawno kilku odcinków "Kabaretu" w TVP Kultura. - Cieszę się z
tego, że świat, który wymyśliłam, został zaakceptowany przez publiczność -
mówi Lipinska. - Dystans do rzeczywistości i śmiech sprawiły, że widzowie
bardzo polubili ten kabaret. I to nie przypadek, że tak masowo i do końca go
oglądali.

Kabaret zniknął z TVP w 2005 r. za dyrekcji Jana Dworaka. Na cyfrowym nośniku
pojawi się po raz pierwszy, dzięki czemu na pytanie Pana Czesia "Mam grać?"
Pan Janeczek będzie mógł odpowiedzieć tradycyjnie "Grać!" I dodać za chwilę z
filuternym uśmiechem: "Najbezczelniej w świecie życzymy Państwu wesołej zabawy!"

Kabaret Olgi Lipińskiej ukaże się pod patronatem empiku.

Sony BMG/Magdalena Walusiak"



Co Wy na to? ;-) Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: Sinti i Roma
Cosik znoduech na tyn temat:)

"Festiwal Kultury Romów - Ciechocinek 2004 (piękno cygańskiego folkloru!)

Zostałem zaproszony na doroczny Festiwal Kultury Romów, który odbył się w
lipcu, w perle polskich uzdrowisk w Ciechocinku. Co roku do Ciechocinka
zjeżdżają miłośnicy cygańskiego folkloru, śpiewu i tańca, zjeżdżają się Romowie
z całego świata, w tym roku przybyli z Australii, Stanów Zjednoczonych i prawie
całej Europy. Te spotkania podtrzymują piękną tradycję kultury Romów, a ma ona
jak widać miliony zwolenników, specjalne relacje z tego festiwalu
przeprowadziła TVP2. Z pięknie zaaranżowanej sceny, kolorowej i wesołej, bawili
nas porywającym śpiewem i tańcem soliści, zespoły z kraju i zagranicy. Gośćmi
specjalnymi byli niezawodna w cygańskich piosenkach Maryla Rodowicz, Don Wasyl
i jego cygańskie gwiazdy oraz "cyganicha" Justyna Steczkowska, która doskonale
prowadziła koncerty. Cygańskie wozy, tabory są już tylko wspomnieniem, ja i
moje pokolenie pięćdziesięciolatków jeszcze je pamiętamy! W cygańskim folklorze
ujmują kolory, rytmika, śpiew, taniec, ognisko, polowa kuchnia, konie
i ...wolność, która cechuje tych ludzi. Bez cygańskiego folkloru smutny byłby
ten świat!
Publiczność zgromadzona na stadionie tańczyła, śpiewała, grupki tańczących
spotkać można było wszędzie. Ta muzyka po prostu porywa i zmusza nasze nogi do
tańca! Wielu przywiozło ze sobą oryginalne stroje, aby zamanifestować swoją
solidarność z piękną kulturą i folklorem cygańskim. W tym dniu nawet blondynki
zapragnęły być czarne i tańczyć do białego rana. Festiwal Kultury Romów w
Ciechocinku to jedna z największych tego typu imprez kulturalnych na świecie,
wrosła w polski kalendarz prestiżowych imprez kulturalnych. Duże brawa dla
władz miasta Ciechocinka za wzorową organizację tej imprezy. Ja wspomnieniami
wracam do dawnych polskich cygańskich zespołów Roma i Terno oraz pięknej
pieśniarki Randii, którą nawet porywano, co jest cygańskim zwyczajem, piękne są
cygańskie śluby, których udziela sam cygański król. Co do letnich imprez
estradowych w Ciechocinku, to jest w czym wybierać! Byliśmy wraz z
dziennikarzami także na koncercie integracyjnej imprezy "Zaśpiewać z gwiazdą".
Na scenie w ciechocińskim Parku Zdrojowym w uroczej scenerii wystąpili: Halina
Frąckowiak, Alicja Majewska, Krystyna Giżowska, Zbigniew Wodecki, Krzysztof
Cwynar oraz zespoły Partita (z ciągle piękną Anią Pietrzak) i Krywań. Reżyserem
koncertu był Andrzej Strzelecki, a akompaniatorem i współorganizatorem Czesław
Majewski. Wstęp był wolny, zabawa trwała do późnej nocy. Bohaterami tej imprezy
integracyjnej były niepełnosprawne dzieci. Niestety, nie było reprezentanta
Żywca. Dołożę starań, aby w przyszłym roku na tej imprezie wystąpił
reprezentant Żywca. Także hucznie obchodzono 25-lecie najpiękniejszego
sanatorium "Pod Tężniami", wielkie garden party uświetniło trzech znanych
tenorów z Opery Muzycznej w Gdyni na czele z Wojciechem Lewandowskim. W
repertuarze były pieśni Jana Kiepury i światowy repertuar. Wszystko pięknie
wyreżyserowała i z gracją oraz humorem prowadziła Barbara Żurowska-Sutt
(dziękujemy za moc wzruszeń!), potem były tańce i wspólna biesiada do białego
rana. Pozdrawiam kolegów z ciekawie wydawanej gazety "Zdrój Ciechociński".
Wszystkim Czytelnikom słoneczne pozdrowienia "spod tężni" pięknie ukwieconego
Ciechocinka, do którego wszystkich zapraszam!

Refleksja autora: Festiwal Kultury Romów w Ciechocinku jest imprezą starą,
klasyczną w tym temacie i od lat uznaną. Tymczasem w Krakowie odbył się I
Festiwal Kultury Romów (na Błoniach) w dniach 28-29.08. 2004. Impreza
konkurencyjna do festiwalu w Ciechocinku. Pytam się, czy jest sens
organizowania (małpowania) czegoś, co już jest od lat dobre i uznane! Kraków
chyba nie narzeka na brak festiwali i imprez kulturalnych. A może by przenieść
Festiwal Piosenki Polskiej z Opola do Krakowa? Kultury romskiej zapewne nie za
dużo, ale zróbmy to przynajmniej pod inną nazwą!"



Jo znom inkszyo impreza, kero je coroku w mom miescie, w kerym Sinti som
udokumyntowani juz we 1392 roku. Sa cos o tym festiwalu:
mitglied.lycos.de/falke33/

Jak widzicie momy sam niy ino festiwal ale i radio Sinti:)

Wyświetl więcej wypowiedzi



Temat: 67 rocznica mordu polskich oficerów w Katyniu.
Być może Szczuczyn.Ale warto przytoczyć jego biografię;
Marian Jonkajtys (1931 - 2004)

Marian jonkajtys urodził się w 1931 roku w Augustowie w rodzinie
nauczycielskiej. Kiedy wybuchła wojna miał zaledwie 8 lat. W ramach podziału
wpływów między Stalinem a Hitlerem uzgodnionego wcześniej na mocy paktu
Ribbentrop-Mołotow Augustów znalazł się pod okupacją sowiecką. W październiku
1939 roku NKWD aresztowało ojca Mariana, który następnie został uwięziony w
łagrze, po czym zamorodowany. Wcześniej w walce z Armią Czerwoną zginął starszy
brat Mariana, podchorąży Wojska Polskiego. 13 kwietnia 1940 roku Mariana
Jonkajtysa wraz z matką, czterema siostrami oraz drugim bratem wywieziono do
kołchozu w Kazachstanie.

Na zesłaniu spędził sześć lat dzieciństwa i wczensej młodości. Do końca życia
utkwiły mu w pamięci słowa, które wygłosił przewodniczący Kołchozu: "was
panowie iż Polszy przywieziono tutaj, żebyście wyzdychali". Cięzka fizyczna
praca ponad siły, głód, wszy, choroby, nędza, poniewierki - Marian Jonkajtys
przeżył wszystko to, co setki tysięcy polskich dzieci zesłańców.

Dzięki opatrzności Bożej w kwietniu 1946 roku rodzina Jonkajtysów powróciła do
kraju. Cały koszmar utraconego dzieciństwa i mechanizmu działania systemu poeta
zawarł w dwóch tomach poezji: "My, których ocaliłaś" oraz "W Sybiru białej
dżunglii".

Ukończył Liceum ogólnokształcące im. B. Limanowskiego w Warszawie, a następnie
w latach 1950-1952 studiował rusycystykę na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu
Warszawskiego. W 1952 roku został studentem wydziału estradowego w warszawskiej
Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej (PWST) im. Aleksandra Zelwerowicza. Jego
nauczycielami byli m. in. aleksander Bardini, Kazimierz Rudzki i Ludwik
Sempoliński.

Swoją karierę zawodową po ukończeniu studiów rozpoczął w 1957 roku w teatrze
Syrena w Warszawie, gdzie zdobył uznanie wystepując w programach rewiowych. W
1961 roku przeniósł się do Teatru Ludowego na warszawskiej Pradze, gdzie był
aktorem i reżyserem. W roku 1974 zorganizował Teatr na Targówku (obecnie
Rampa), w którym pełnił funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego. Posiadal
wybitny talent organizatorski. Zgromadził wokół sowjej osoby zespół znakomitych
aktorów o wybitnych talentach wokalnych, m. in. Sławę Przybylską i Annę German.
Kierownikiem muzycznym teatru był wtedy Włodzimierz Korcz, orkiestrę prowadził
Czesław Majewski, a balet organizowała Henryka Komorowska. Poza Teatrem na
Targówku współpracował z PAGART-em (liczne wyjazdy do USA, Kanady, ZSRR i NRD)
oraz z Polskim Radiem (słynny "Podwieczorek przy mikrofonie"). Jako reżyser
udzielał się nie tylko w swoim teatrze, ale również przygotowaywał programy
rozrywkowe dla Telewizji Polskiej oraz imprezy estradowe, między innymi
Festiwal Polskiej Piosenki Opole'74.

Wielkim przeżyciem dla Mariana Jonkajtysa było wprowadzenie stanu wojennego 13
grudnia 1981 roku. Wtedy też zarówno on, jak i Jego żona, znakomita piosenkarka
Rena Rolska, stracili pracę. Jako wielcy patrioci nie mogli pozostać bierni
wobec zaistniałej sytuacji. W Marianie odżyły wspomnienia z pobytu w
Kazachstanie. Zaczął pisać i rzeźbić. Aby żyć zajął się rzemiosłem artystycznym
tworząc w drzewie przepiękne ikony, obrazy i pamiątki inkrustowane bogato
metalem. To pozwoliło mu godnie żyć bez teatru, który stworzył i który uważał
za swoje największe osiągnięcie. W twórczej pracy pomagała mu żona.

Jego osiągnięcia trudno przecenić. Z jednej strony dał się poznać jako
znakomity pedagog - wykładowaca PWST, twórca teatru, znakomity orgzanizator,
aktor, reżyser, twórca rękodzieła artystycznego. Z drugiej strony ma
niepodważalne zasługi dla przekazywania dla potomnych wiedzy o losach
syberyjskich zesłańców, o ich tragicznym położeniu, o działaniu systemu
komunistycznego. Wiedzę tę potrafił przekazać w sposób bardzo przystępny,
silnie oddziaływujący na czytelnika, piękny. Napisał dwa tomy poezji, w których
znalzało się kilkaset wierszy, które nierzadko w sposób humorystyczny opisywały
prawdziwą historię. Nie brak tam oczywiście wierszy poważnych, pełnych patosu,
mogących poruszyć do łez. Należy w tym miejscu dodać, iż Marian Jonkajtys
ułożył słowa do hymnu reaktywowanego w grudniu 1988 roku Związku Sybiraków, jak
również wiersz "Wzywam Was do Apelu" pełniący często funkcję apelu na ważnych
uroczystościach Związku.

Pisarz Jarosław Abramow-Newerly, przyjaciel Mariana Jonkajtysa, tak mówi o
twórczości tego wybitnego poety: "...Wiersze Mariana Jonkajtysa są naprawdę
niezwykłe. Skromnie nazwane zapiskami mają coś z pamietnika, ocalającego
miejsca, nazwy, fakty - jednocześnie zrymoane calnie i błyskotliwie, nierzadko
z humorem. Niektóre utwory są klasy Feliksa Konarskiego - Refrena i innego
Mariana - Hemara. "Marsz Sybiraków" na pewno ma ten sam ładunek uczuciowy, co
słynne "Czerwone Maki" Refrena, czy "Karpacka Brygada" Hemara. Nic dziwnego, że
marsz ten, ze świetną muzyką Czesława Majewskiego, stał się Hymnem
Sybiraków..."

Ryszard Reiff, prezes Związku Sybiraków, w mocnych słowach ukazuje wymiar
twórczości Mariana Jonkajtysa, nie szczędząc dobrych słów: "...Miejsce dla
Poety Sybiraków czekało puste dziwście lat. Tyle czasu upłynęło, nim pojawił
się ktos taki, jak Marian Jonkajtys. Było wspaniałe malarstwo i grafika
sybiracka. Były książki i opracowania tych kolejnych zesłań. Były pojedyńcze
wiersze. Nie było poezji sybirackiej o takiej sile wyrazu i tak rozległym
horyzoncie przeżycia tej problematyki i takiej wierności tej sprawie... Talent
artysty pozwolił fakty życia zapisać językiem poezji. Zachował obraz tamtych
czasów i utrwalił go w pieśni, aby stała na straży odzyskanej wolności i była
przestrogą dla ludzi i narodów..."

Był poetą z krwi i kości i właśnie taki pozostanie w pamięci potomnych

Wyświetl więcej wypowiedzi